Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel

"Dom w jabłonkach" w Żórawinie

offlinerubynowa blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
23486 odwiedzin | wpisów: 103, komentarzy: 344, obserwuje: 81

Przygody ze schnięciem tynków i wilgocią

autor: rubynowa blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Prace nad tynkami zostały u nas zakończone 20.10- dom był już wtedy ocieplony w pełni z zewnątrz, ale wciąż nie była wykonana zabudowa i ocieplenie poddasza. Od 26.10 schnięcie w kotłowni było wspomagane osuszaczem. 

21.11 uruchomiona została pompa ciepła. Uruchomiony został też wtedy od razu 16-dniowy program wygrzewania jastrychu. Pompa startowała od 25 stopni i codziennie miała podbić temperaturę o 1 stopień.

W domu po 3-4 dniach zrobiło się przyjemnie ciepło ok. 16-17 stopni.

Niestety wilgoć to paskudna sprawa. Po pierwsze pompa po zużyciu niecałych 600 kWh nie może podnieść temperatury wody w podłogówce więcej niż 27 stopni.

Po drugie - tynki schną, ale cała wilgoć wędruje do góry, a tam nie mając gdzie uciec, skrapla się na para-izolacji dachu i spływa z powrotem po skosach.

Dodatkowo dużo ciepła na piętrze ucieka przez niezabudowane poddasze. 

Przez to wszystko na ścianach w łazienkach, gdzie mamy niezagładzone tynki (ściany będą w pełni kafelkowane) zaczęła wychodzić pleśń (większa porowatość powierzchni i idealne warunki dla grzyba).

Nasza ekipa wstawiła drugi, dwa razy większy osuszacz - ustawili go nam przy klatce schodowej w salonie, tak aby na górę wędrowało jak najwięcej osuszonego powietrza.

Ekipa uspokaja też, że jak pozbędziemy się wilgoci i jednocześnie zrobi się w domu jeszcze cieplej to grzyb sam zacznie zanikać, a dodatkowo na koniec przetrą ściany i potraktują go jakimś specyfikiem.

Cała sytuacja wzbudziła nasz ogromny niepokój, zwłaszcza, że przed nami jeszcze w tym roku zabudowa poddasza, więc wilgoć musi w pełni zniknąć. 

Obecnie, po 4 dniach pracy drugiego osuszacza wygląda to tak.

PARTER

PIĘTRO

PASKUDZTWO W ŁAZIENCE NA PIĘTRZE

WILGOĆ NA SKOSACH

Sprawdzamy stan codziennie i do tego wietrzymy dom otwierając wszystkie okna na 15-20 minut (wymieniamy powietrze w domu nie dopuszczając do zbytniego wychłodzenia).

Na pewno po 4 dniach jest znacznie lepiej, ale przypuszczam, że potrzebujemy co najmniej drugie tyle, żeby pozbyć się całej wilgoci.



Komentarze (6)
autor:naszpoliklet  dodano: 2 miesiące temu
Niestety.... pisałam o tym wiele razy... :( nie wolno tak robić... tynki i ocieplenie na raz na jesień/zimę, to wilgoć gwarantowana.... :(

musicie na prawdę bardzo dobrze osuszyć... i moim zdaniem odłożyć zabudowę poddasza na lato, żeby mieć pewność, że wszystko wyschło... tylko niestety, grzyb jak już raz wszedł to nie wyjdzie... znaczy może się nie pokazywać, ale komórki już są w ścianach i drewnie, i szanse, że znikną całkowicie są nikłe..... nawet po zastosowaniu środków chemicznych czy dobrym osuszeniu. Musielibyście zerwać/wymienić elementy na których grzyb wlazł... :( nie warto się spieszyć, bo z wilgocią nie ma żartów....

zostawiajcie okna rozszczelnione, niech ta wilgoć ucieka, osuszacz, grzanie.... i cierpliwość.... żadnych kolejnych mokrych prac, bo może być jeszcze gorzej :( i trzymam kciuki żeby wszystko wyschło i było dobrze...

u nas w starym domu, jak popełniliśmy ten błąd i grzyb wlazł, tak do tej pory nie wylazł... a mieszkamy 8 lat... grzejemy, opalaliśmy kominkiem, wietrzyliśmy, pryskaliśmy chemią... a grzyb sobie znika na chwilkę, a jak tylko w domu minimalna wilgoć się pojawi (dłuższe gotowanie, deszcz na dworzE), zaraz pojawia się znowu.... :(
autor:gosia  dodano: 2 miesiące temu
Nam zawsze powtarzali, że najpierw tynki wewnątrz a dopiero potem po jakimś czasie ocieplanie na zewnątrz. Tak zrobiliśmy i nie ma problemu ale widzę coraz więcej nowych domów które zaraz po wstawieniu okien jeszcze przed tynkami są ocieplane z zewnątrz nie mam pojęcia skąd to moda? Myślę,że każdy chce żeby z zewnątrz dom wyglądał ładniej ale wilgoć z tynków musi mieć gdzieś ujście i niestety potem jest problem z wilgocią. Życzę aby Wam udało się z nią wygrać bo grzyb to paskuda z którą ciężko się walczy.
autor:ala5_2g  dodano: 2 miesiące temu
Nie znam się, ale czy para-izolacja (membrana dachowa wysokoparoprzepuszczalna) nie ma za zadanie wypuścić wodę na zewnątrz i nie wpuścić jej do wewnątrz? No chyba, że testowana jest na dużo mniejszych ilościach tej pary (tj. przy standardowym użytkowaniu domu). Absolutnie wstrzymajcie się z ocieplaniem poddasza do wiosny! Ps. nam zła izolacja balkonu spowodowała grzybka obok okna balkonowego w sypialni. Nie było go dużo, ale.... Izolacja poprawiona, grzybek psikany, smarowany, skuwany, etc., a jak tylko zrobi się chłodniej na dworze, to wyłazi. Nie ma na niego rady :(

Barierki balkonowe

autor: rubynowa blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

W międzyczasie oczekiwań na wyschnięcie tynków, na budowie prowadzone są inne mniejsze prace. Pojawiły się już barierki balkonowe.

Wykonane ze stali cynkowanej, malowane na czarny mat i montowane doczołowo. Wraz z montażem ich koszt to 4500 zł brutto.

Do skończenia prac na 100% zostało jeszcze domalowanie tynku w 2 miejscach bo ubrudził się przy kotwieniu, założenie "czapeczek" na śruby od frontu oraz dodanie jeszcze jednego przęsła na dole. Barierki wyszły trochę bardziej oddalone od czoła balkonu niż pierwotnie zakładaliśmy przez co powstała przy płycie spora i niebezpieczna szpara. Ostatnio przęsło zostanie wykonane z tego samego materiału, z tą różnicą, że zostanie zamontowane od wewnątrz balkonu, aby było bezpieczniej i szpara była jak najmniejsza. 



Pompa ciepła - zamontowana i uruchomiona

autor: rubynowa blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

No i doczekaliśmy się! Od dziś oficjalnie w naszym domu mamy ogrzewanie - zima nam już nie straszna.

Zamontowana pompa to Panasonic 9 kW, 3-fazowa w wersji T-Cap. Model Quiet - rzeczywiście chodzi cichuteńko.

Do tego zamontowany dziś został zewnętrzny zasobnik ze stali nierdzewnej 300 l z wężownicą, pompa cyrkulacyjna i zawór termostatyczny (niedopuszczający do puszczenia zbyt ciepłej wody w kranach). Słowem - kotłownia gotowa i w pełni działająca.

Ustawiony dziś został program wygrzewania jastrychu. Start od 25 stopni, a potem przez 16 dni o 1 stopień więcej każdego dnia. Minus taki, że jakby zabrakło prądu, pompa uruchomi program od zera. Oby Tauron nie zawiódł. Trzymamy też kciuki za to, że tynki wreszcie zaczną lepiej schnąć, bo zabudowa poddasza planowana za max. 2 tygodnie.


Komentarze (17)
autor:trucizna  dodano: 2 miesiące temu
Wygląda imponująco! Czy ta pompa ma służyć do ogrzania domu i do cwu? czy masz jeszcze jakiś piec? jeśli możesz to zdradź ile Cię to wyniosło. Mi zaproponowano ok 80 tys. i zrezygnowałam.
autor:pudeleczka3  dodano: 2 miesiące temu
Czy jest to Wasze jedyne źródło ogrzewania? Jakie macie zastosowane ogrzewanie w domu? Zastosowaliście w domu jakąś energię awaryjną, która nie pozwoli zaprzestać pracy pompy?
Pytam zainteresowana bo możliwe, że m.in pompy ciepła będą dofinansowane w naszej gminie a jesteśmy jeszcze przed instalacjami.
Tytuł: :)
autor:palapala  dodano: 2 miesiące temu
Witam też chętnie poznał bym cenę , mam dość już tego pieca na groszek pale nim 2 sezon a już mam dość !!!!!! tego syfu i wiecznego kombinowania z ustawieniami
autor:rubynowa  dodano: 2 miesiące temu
Odpowiadam zbiorczo na Wasze pytania:
1. pompa jest naszym jedynym źródłem ogrzewania - będzie co prawda kominek, ale to tak bardziej rekreacyjnie i dla miłego klimatu w zimie

2. pompa będzie służyć zarówno do ogrzewania domu (wszędzie mamy podłogówkę) jak i do cwu (pompa ma zadaną temperaturę wody w zbiorniku, sprawdza co jakiś czas czy woda ma właściwą temperaturę, jeśli nie to przełącza się na jakieś 30 m na podgrzanie wody, a potem kontynuuje pracę w trybie ogrzewania domu)

3. nie mamy żadnego systemu awaryjnego zasilania - podobnie jak z piecem gazowym, jak nie będzie prądu to nie będzie ani ciepłej wody, ani ogrzewania przy czym musiałaby się wydarzyć jakaś długa awaria - podłogówka oddaje ciepło jeszcze przez parę godzin, a woda w zbiorniku tak od razu nie będzie lodowata

4. co do ceny - nas całość z montażem, stelażami, całym osprzętem (pompa cyrkulacyjna itd.) i uruchomieniem wyniosła ok. 34 000 brutto - przy czym można dobrać model nie w wersji T-CAP, nie quiet i nie 3-fazową i będzie kilka tys. taniej.
Odpowiedź do rubynowa
autor:pudeleczka3  dodano: 2 miesiące temu
Dziękuję!:)
autor:palapala  dodano: 2 miesiące temu
dzięki za szybką odp. a teraz jakie są koszta utrzymania eksploatacji takiej pompy
Odpowiedź do palapala
autor:rubynowa  dodano: 2 miesiące temu
Z informacji, które udało mi się zgromadzić:
1. raz na rok serwis - u nas w kwocie 150 zł netto

2. pompa ma żywotność 10-15 lat (podobnie z resztą jak piece gazowe)

3. jeśli chodzi o rachunki - informacja z pierwszej ręki od innego inwestora (dom z podobnym metrażem i ociepleniem) w najgorszym miesiącu zimowym rachunki za prąd za ogrzewanie i cwu wyniosły 400 zł, w miesiącach letnich za samo cwu to koszt ok. 40 zł
Odpowiedź do rubynowa
autor:palapala  dodano: 2 miesiące temu
A CO PO TYCH 10 LATACH WYMIANA NA NOWY ?
Odpowiedź do palapala
autor:rubynowa  dodano: 2 miesiące temu
Pompa ma po prostu swoją żywotność. Po 10-15 latach jest wysoce prawdopodobne, że będzie trzeba wymienić sprzęt. Przy okazji na nowocześniejszy i na pewno znacznie sprawniejszy.

W Niemczech jest np. tak, że zwyczajnie zakłada się wymianę tego typu sprzętu co 10 lat.

Kalkulowaliśmy to na takiej zasadzie, że to co przez 10 lat oszczędzimy na rachunkach w stosunku do gazu, akurat poryje spokojnie koszt nowej pompy.
Odpowiedź do rubynowa
autor:birbi  dodano: 2 miesiące temu
Zakład że rocznie max zaoszczedzisz 500zł w stosunku do mojego rachunku? ( grzeje gazem ) Może być tak, że moje rachunki będą niższe. Po roku porownamy moje rachunki za gaz i prąd, a Twoje tylko za prąd. Zakład przyjęty? ( palenie kominkiem max 10x w roku rozliczeniowym.
autor:agutek  dodano: 2 miesiące temu
Super. My też idziemy w PC powietrze -woda. Nie mamy komina w kotłowni. Wszędzie będzie podłogówka. Nasza wycena na dzień dzisiejszy 32 tys. Też Panasonic.
autor:paula-pawel  dodano: 2 miesiące temu
Też planujemy pompę powietrze-woda ale tylko i wyłacznie do grzania wody poza sezonem grzewczym ;)

Gratuluje zakończonego etapu :)
Odpowiedź do paula-pawel
autor:rubynowa  dodano: 2 miesiące temu
Dziękujemy :)
Odpowiedź do paula-pawel
autor:palapala  dodano: 2 miesiące temu
ja taką mam i jestem zadowolony :) firmy hewalex 300 litórw
Odpowiedź do palapala
autor:paula-pawel  dodano: 2 miesiące temu
Oooo :) A możesz napisać jakie koszty w skali miesiąca (użytkowe)?
Odpowiedź do paula-pawel
autor:palapala  dodano: 2 miesiące temu
nie wiem jakie koszta , wiem ze tylko działa gdy piec nie chodzi , i wodę mam ciepłą i jestem zadowolony
Odpowiedź do paula-pawel
autor:palapala  dodano: 2 miesiące temu
a jak to obliczyć jakie koszta miesięczne ?

Balkon okafelkowany

autor: rubynowa blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Po kotłowni przyszedł czas na balkon. Te same kafelki - choć mocno budżetowe dały efekt, który nam osobiście bardzo odpowiada.

W następnym tygodniu montowane będą barierki stalowe w kolorze czarny mat - montaż doczołowy.

Do tego dzisiaj serwisant uruchomił stację uzdatniania - z wody o twardości 14 dH zrobiło się nam 4 dH. Jestem bardzo ciekawa czy będzie wyczuwalna różnica już przy użytkowaniu wody w domu. Liczę na magiczny brak kamienia w czajniku, na bateriach i na szybie kabiny prysznicowej.


Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:38412
Liczba wpisów:197353
Liczba komentarzy:838294
Liczba zdjęć:720969
Użytkownicy online:742